wzięłam w końcu moja świnkę na dwór no i ona jak tylko dotknęła swoimi etsipetsi nóżkami trawy zwiała dosłownie w pobliski krzak...xD musiałam się niezle nagimnastykowac zeby ją stamtąd wyciągnąc, czyli potwierdza sie to co niektórzy tu pisza że świnka na dworze musi miec jakies schronienie bo na otwartej przestrzeni się 'nie czuje'. Pozniej zerwalam jej po prostu swiezej trawki i dalam na kocu. Sprobuje za jakis czas jeszcze raz ją wypuscic zeby sobie pohasala- moze będzie trochę pewniejsza ^^
Heh, pamiętam jak przed końcem roku szkolnego byłam u kuzynki i zachciało nam się wziąć jej świnkę na dwór. Siedziała z nami na kocu, a po chwili: "Ej, a gdzie świnka?"
Mała spryciara wlazła w krzaki i wróciła po 2 godzinach.
no ja nie radze swinki brac chodzby na kocyk bo wbrew pozorom sa szybkie. najlepiej postarac sie 4 patyki siateczke minimum wys50cm i zbudowac zagrodke lub poprostu odpiac klatke od kuwety ostawic na twce i wposcic swinke. jesli mamy koty psy itp, lub do naszego ogrodka czesto one zagladaja trzeba zawsze byc w poblizu a najlepiej dla pewnosci przykryc czyms od gory. pamientajmy ze trzeba zwierzakom zapewnic cien i zeby sie nie przejadly bo beda mialy biegunke. dobre tez sa wybiegi z domkami takie gotowe do kupienia ale mozna zrobic samemu.
hehe jak moj ferdzu uciekl kiedys to wole nie opowiadac. kiedys mialam swinke morska o imieniu punia (zawse cie bede pamietac) ona tak nie uciekala i moglam ja normalnie zostawic na trawie ale zawsze bylam trzy kroki kolo niej na wszelki wypadek.
Moje jak widzą trawę to się poruszają tylko jak się im trawa pod nosem skończy
Ja używam koszyka do rowera i nastawiam an świnki jak chcę odejść kilka kroków, a jak jestem z nimi to sobie chodzą po kocu i po trawie.
Tylko później Lili ma zielony pysk od trawy i obie mają całe łapki z ziemi, nie mówiąc już o pazurkach
ja wychodzę z moim Majkenem czasem, ale mieszkamy w mieście więc on się wszystkiego boi raz jak go wzięliśmy na działkę (do Tokarnii, koło Myślenic) to babcia mówiła: "zostawcie go, on sobie tutaj bedzie jadł trawkę, a wy idzzcie pograc"- no i poszliśmy, ale... z obawą o Majkena. Wróciliśmy szybciutko z koszykówki i... Majken strasznie czegoś się wystraszył (on sobie siedział pod takim krzaczkiem- pewnie pająk, ale on lubi się kryć, nei bez powodu ma domek ;DDD w klatce) za krzakami dzieliło go parę mentrów od wieelkich chaszczy. Ja z jednej Kamil (brat) z drugiej strony. Majken biega taaak szybko, więc w ostatniej chwili złapałam go za pupę. ! tak się trzęsłam, Majken by nie przeżył w tych chaszczach. Teraz świnka jest z nami już 6 albo 4 latka
też kiedyś mało co wrzeszczeć nie zaczęłam jak mi świnka zwiała. tyle że ja byłam sama na dworze. położyłam ją sobie między nogi i nim zdążyłam się zorientować a ona już mi zwiewa. była jeszcze niezbyt oswojona więc bałam się że nie wróci. próbowałam ją złapać ale za szybka była. wlazła pod choinkę bo gorąco jej było. i se trawkę jadła. z jednej strony położyłam mój sweter, z drugiej pudełko do przenoszenia a z trzeciej stanęłam ja. zapędziłam ją pod sweter i łup!!!!!!!!!!! na nią a by tylko nie uciekła. wsadziłam ją drżącymi rękami do pudła i postanowiłam że to był mój pierwszy i ostatni raz przynajmniej dopóki świnka się do końca nie oswoi.
Ja ostanio robię tak, że wynoszę górę klatki na dwór, po bokach po zewnętrznej stronie stawiam dwie deski, które z klatką tworzą tunele, część przykrywam kocem, żeby w tunelach było ciemniej i chłodniej, do klatki daję jeszcze trochę siana i świnki sobie chodzą tymi tunelami, trochę odpoczywają na sianie i ogólnie są zadowolone.
Dołączył: 28 Kwi 2010 Posty: 298 Skąd: się biorą świnki?
Wysłany: 2010-08-14, 14:18
Ja mam specjalny klatko-wybieg na pole Sprawuje się świetnie, świnki siedzą całe dnie na polu dzięki nieumu Oczywiście po tym masuje im brzuszek około 10 minut, ale mniej ilości bobków nie zobaczyłem ;P
Gdy miałem tylko Inia, poszedłem z nim do kolegi, który też miał świnkę. Poszliśmy z nimi na trawkę. Siedzieliśmy tak, a Iniu spierniczył O.o Chciałem go złapać, ale się nie dało. Siadł pod choinką wystraszony, a ja go wtedy złapałem, bo byłw miarę oswojony. Odkąd tak się stało zaczął na mnie spać Teraz siedzą własnie na polu z Rafikiem i śpią raczej Zawsze tam śpią, a raczej wylegiwują się
_________________ Iniu jest ze mną od 1.10.2009 Rafi jest ze mną od 4.06.2010
Diduś-cian :/ 2.04.2010-3.05.2010
Żegnaj mój piesku!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach